Motocykle używane

Yamaha YZF-R6 2003-2004 : test sportowej używki

0 981

Kto z Was nie chciałby pójść w ślady podopiecznych koncernu Yamaha – Rossiego czy Lorenzo? Do rozpoczęcia przygody na torze przydatny będzie sportowy motocykl, więc postanowiliśmy sprawdzić, czy Yamaszka R6 uważana przez wielu za najlepszą sześćsetkę jest faktycznie „the Best”.

Kiedy R6 pojawiła się na rynku w 1999 r. producent jasno określił jej przeznaczenie – tor wyścigowy. Świetne osiągi, lekka konstrukcja w połączeniu z zadziornym wyglądem oznaczały tylko jedno – SUKCES! Zajmiemy się modelem, który zadebiutował w 2003 roku.

Yamaha YZF-R6 2003

CO NOWEGO?
W porównaniu do swojej poprzedniczki, w nowym modelu wprowadzono szereg zmian mających na celu poprawę osiągów. Najważniejsze z nich to:

• wprowadzono wtrysk paliwa
• wzmocniono koła zębate skrzyni biegów (poprzedni model cierpiał na „wypadającą” dwójkę podczas gumowania)
• wzmocniono i usztywniono spawaną z dwóch odlewów ciśnieniowych ramę Deltabox III
Szkoda, że model z lat 2003-2004 nie doczekał się modernizacji zawieszenia typu upside-down zapewniającego większą sztywność i precyzję prowadzenia. Na takie rozwiązanie miłośnicy R6 musieli poczekać do kolejnej zmiany modelu.

JEDNOSTKA NAPĘDOWA – SILNIK
Sercem Yamahy jest czterocylindrowy rzędowy silnik o mocy maksymalnej 123 KM przy 13.000 RPM. Zestrojony wtrysk paliwa zapewnia doskonałą reakcję na gaz, ale dopiero po mocnym odkręceniu manetki (w górnym zakresie obrotów) odkryjemy potencjał, jaki drzemie pod siedziskiem.

Piec z doładowaniem dynamicznym na pełnej mocy wykonuje ponad 200 obrotów wałem korbowym na sekundę i 100 razy w ciągu sekundy zapala mieszankę paliwa z powietrzem. Co każdą minutę swojej pracy pobiera ok.7-8 metrów sześciennych powietrza, które jest niezbędne do efektywnego spalenia benzyny. Zatem kluczowe dla wydobycia z silnika maksymalnych osiągów jest dbanie o niezakłócony przepływ powietrza (a później mieszanki) w układzie dolotowym.

Yamaha YZF-R6 2003

Jeżeli nie jeździsz jak wariat, to przy spokojnej jeździe w mieszanym cyklu – miasto/szosa, na pokonanie trasy 100 km wystarczy niecałe 6,5 litra benzyny. Jednakże w przypadku „odcinki” na każdym biegu i trzymaniu obrotów na czerwonym polu obrotomierza, nie łatwo będzie utrzymać średnie spalanie poniżej 9 litrów – bowiem jak głoszą legendy „Motocykl spali taką ilość paliwa jaką mu wlejesz do baku”.

HAMULCE
Na pochwałę zasługuje przedni układ hamulcowy. Czterotłoczkowe zaciski w połączeniu z tarczami o średnicy 298 mm zapewniają poczucie bezpieczeństwa i optymalną dozowalność. Przy wadze motocykla wynoszącej ok.162kg (na sucho) rozpędzona R-szóstka hamuje niesamowicie skutecznie.
Mimo zastosowania „gumowych” przewodów hamulcowych zarówno przednie, jak i tylne heble nie przegrzewają się i nie powodują spadku osiągów.

ZA STERAMI – ERGONOMIA
Moją uwagę przyciągnął kokpit. Znajdziemy tam duży i czytelny analogowy obrotomierz, ciekłokrystaliczny wyświetlacz z prędkością, temperaturą cieczy, dwoma wybranymi przejazdami (tzw.trip A i trip B) oraz aktualnym przebiegiem motocykla. W momencie prezentacji pewną nowością było umieszczenie tzw.shift-light, czyli kontrolki sygnalizującej konieczność zmiany przełożenia.

Yamaha YZF-R6 2003

W zasięgu kierowcy znajdziemy również bardzo przydatny przycisk – świateł awaryjnych. Jest to zbawienna opcja dla tych, którzy nie lubią podczas wyprzedzania machać i kiwać ręką lub nogą w ramach podziękowań dla kierowcy, który nas „przepuścił” lub po prostu ustąpił przejazdu. W moim jednośladzie brakuje takiego ‘bajeru’, więc za przemyślane zagospodarowanie przestrzeni dla Yamahy należy się duży plus.

W sportowych motocyklach rzadkością jest wskaźnik poziomu paliwa w baku, więc i w przypadku testowanej R6 z 2003 roku zaproszenie na stację benzynową przekazuje tylko mała pomarańczowa dioda. Szczytem marzeń byłby wskaźnik średniego zużycia paliwa, ale umówmy się – to jest przecież sport, tu nie liczy się ekonomia.

JAZDA SOLO ORAZ W DUECIE – WYGODA PODRÓŻOWANIA
Nie ma się do czego przyczepić. Wygoda podróżowania R6-stką po mieście jest większa, niż mogłoby to wynikać z faktu dosiadania sportowej maszyny – kanapa i położenie podnóżków są komfortowe i nawet dłuższy czas spędzony na jednośladzie nie przypomina wizyty w gabinecie tortur…. Widoczność w lusterkach jest znakomita niczym jak w turystycznym motocyklu.

Tylna kanapa jak przystało na „wyścigówkę” jest skromna i symbolicznie wypełniona gąbką, ale wbrew pozorom z tyłu jest naprawdę znośnie. Z racji tego, że zadupek motocykla jest dość wysoko uniesiony, siedząc z tyłu mamy wrażenie, że zaraz wskoczymy kierowcy na plecy! Na szczęście bak jest na tyle szeroki, że pasażer bez problemu może się o niego oprzeć rękoma.

Mniej korzystnie to wygląda, jeśli nie masz za dużo miejsca pod biurowcem, w garażu lub w przedpokoju, gdzie wstawiasz maszynę na zimowanie. Szybkie i sprawne zawracanie w miejscu czy ciasnych uliczkach uniemożliwiają: szeroki bak oraz duży promień skrętu. Z tym zadaniem znacznie lepiej poradzi sobie Honda CBR 600RR produkowana w tych samych latach co opisywana Yamaha.

Yamaha YZF-R6 2003

Yamaha YZF-R6 z 2003/2004 roku niesamowicie klei się do jezdni podczas jazdy po krętych drogach górskich, jak i szybkich winklach na torze. Jest bardzo stabilna, zarówno w trakcie jazdy solo, jak i w duecie, ale podczas szykany i wyjściu na prostą z zakrętu mocnemu odkręceniu manetki towarzyszy wystrzelenie przedniego koła w niebiosa. Wniosek: niewprawiony motocyklista może mieć problem z ogarnięciem agresywnej charakterystyki silnika.

CHCESZ PÓJŚĆ W ŚLADY TEAMU YAMAHY – ROSSIEGO I LORENZO?
Yamaha R6 idealnie odnajdzie się na torze wyścigowym. Zawieszenie pozwala na ustawienie napięcia wstępnego oraz regulację dobicia i odbicia. Na początek w zupełności wystarczy. Natomiast do zabawy na zamkniętych obiektach treningowych bohaterowi niniejszego materiału brakuje do szczęścia już tylko amortyzatora skrętu oraz zmiany owiewek, jeśli chcemy zmniejszyć koszty ewentualnych napraw. Oferta akcesoriów wyścigowych jest w przypadku tego modelu bardzo bogata i bez problemu zmodyfikujemy seryjny pojazd.

Yamaha YZF-R6 2003

PODSUMOWANIE
Ten motocykl zapewni wszystko, czego potrzebują miłośnicy super-sportów. Używana Yamaha YZF-R6 to chodliwy towar w segmencie pojazdów z drugiej ręki. Nie ma się co dziwić, gdyż ma wiele zalet i mało wad. Mimo 11 lat od rozpoczęcia produkcji testowany egzemplarz nie wykazuje żadnych oznak „zmęczenia”. W zasadzie jedyną poważniejszą usterką, była wymiana pompy paliwa: spadła w niej kompresja z 2,8 na 1,7 bara i w efekcie paliwo nie było dostarczane do silnika, skutkiem czego motocykl lubił od czasu do czasu przygasnąć przy redukcji biegu.

Czy ten pojazd nadaje się na dojazdy do pracy?
– Oczywiście, że tak. Warunkiem jest zakup pojemnego plecaka, ponieważ pod siedziskiem kierowcy i pasażera upchniemy tylko przysłowiową paczkę fajek.

To, czego zabrakło w testowanej R6-stce, to brak Stompgripów, czyli samoprzylepnych nakładek na zbiornik, które znacząco zwiększają przyczepność nóg podczas hamowania czy składania się w zakrętach. Moim zdaniem to podstawa w sporcie, ale wiadomo jest to tylko „dodatek” więc nie możemy uznać tego za wadę fabryczną.

Ceny zadbanych używek, w zależności od stanu technicznego i wyposażenia zaczynają się od 10.000 złotych. Dobrze utrzymany egzemplarz na pewno dostarczy nabywcy wiele emocji i frajdy z jazdy zarówno w ruchu miejskim, jak i podczas sesji treningowych na torze. Kończymy ten test zgodnie z nowym sloganem koncernu Yamaha – Revs Your Heart !

Dane techniczne Yamaha YZF-R6 2003

Yamaha YZF-R6 2003 077 068 074 083

Autor: Marcin Wolski
Zdjęcia: Maciej Bartosik

  • OCENA AUTORA:
  • Jakość wykonania
  • Silnik i elastyczność
  • Prowadzenie
  • Hamulce
  • Dostępność części zamiennych
  • Cena i dostępność używanych egzemplarzy
  • Wynik końcowy
  • OCENA CZYTELNIKÓW:
  • Jakość wykonania
  • Silnik i elastyczność
  • Prowadzenie
  • Hamulce
  • Dostępność części zamiennych
  • Cena i dostępność używanych egzemplarzy
  • Wynik końcowy


Skorzystaj z rabatów!