Damskim okiem

Z przymrużeniem damskiego oka – wiosno, to Ty?

0 297

Pierwsze promienie słońca, dłuższy dzień, białe odchodzi w niepamięć, temperatura za oknem jeszcze nie rozpieszcza, ale już pozwala umieścić kożuch i kozaki w komodzie… świat po zimowym marazmie budzi się do życia… wytęskniony zapach etyliny, estrów oliwy powoli staje się faktem… wreszcie – przyszła wiosna!

pint3

No dobra, przyszła – ale od czego zacząć? Stajesz przed lustrem – szału nie ma, zimowe lekcje prawie odrobione, jakoś wciskasz się w termoaktywną bieliznę, dopinasz kombi (kurczę, dlaczego go nie zaimpregnowałam jesienią? aaaa… pamiętam, miałam sto pięćdziesiąt cztery inne, pilniejsze sprawy) Kombi jakoś leży, ale umówmy się, ma leżeć wystrzałowo! No i fajnie, jakby przy okazji było choć trochę wygodne.

Odpychasz na siłę w nicość dylemat – masz przecież nowy her-stajl! Kask zrobi z niego skutecznie naleśnik, ale przecież przywykłaś już przez kilka sezonów do wyglądu fizi-pończoszanki latem. Wygrzebujesz z dna szuflady zmoknięte i wyschnięte na strup rękawice, wkładasz na dłonie, ale są tak sztywne, że nie jesteś w stanie zgiąć palców… Krem pod oczy, który dostałaś na gwiazdkę od babci zrobi robotę, tylko ten zapach… łudzisz się nadzieją, że jakoś wywietrzeje na pierwszych śmiganiach. Buty! Gdzie są buty? A… tych nie musisz szukać… same wołają Cię z szafy wonią ubiegłego sezonu… psikasz do środka 3/4 atomizera z dezodorantem do obuwia i wystawiasz na taras, niech sobie pooddychają.

Przejrzawszy swoją moto-garderobę biegniesz do garażu, dosłownie rwiesz kłódkę ze skobla, otwierasz skrzypiące wrota, a tam stoi on! (czy też ona – zależnie od personifikacji własnego motocykla). Podchodzisz, głaszczesz subtelnie opuszkami wypielęgnowanych palców po wyobleniu zbiornika (skąd tu się wzięło u licha tyle kurzu?). Krótkie spojrzenie na łańcuch – błysk dumy w oku i przypominasz sobie jak wypaprałaś jesienią 2 butelki nafty i worek ścinków krawieckich, by pokryć wreszcie błyszczący jak kryształki Swarovskiego łańcuch tym lepkim sprayem. Nieśmiało wsuwasz kluczyk do stacyjki, przekręcasz… i… czerwone światełko z lampką Alladyna i to drugie, z rysunkiem bateryjki ledwie się żarzą. Zielone z literką N też. Łapiesz klamkę sprzęgła (kurczę, to była chyba ta z lewej strony…) pstrykasz czerwonym guzikiem i naciskasz wreszcie ten czarny, magiczny czarny guziczek. Elektromagnes rozrusznika tylko cyka, a światełka przygasają… No nieźle.

pint7

Łapiesz nerwowo telefon, szybko biegniesz przez książkę kontaktów – jest! A nie, do niego nie zadzwonisz, znowu będzie Ci godzinę prawił banały… przewijasz dalej… a może do niego? Dobra, raz kozie śmierć, najwyżej wypijesz z nim później tą okropną lurę z Mac’a, ale czego się nie robi, żeby pośmigać? Halo! tak, tak, wszystko w porządku… słuchaj mam problem… wiem, zapomniałam… no dobra… czyli to czerwone do czerwonego, tego z plusem, a to czarne? aha… ile!?!?!… do wieczora??? no dobra, trudno… Dzięki i do zoba na moto!

Wracasz do domu, wertujesz z pietyzmem wszystkie posty z forum – jest! … Z namaszczeniem, krok po kroku biegniesz przez porady… ależ to kopalnia wiedzy! Wskrzeszasz do żywych swoje kombi, zaczyna nabierać kształtu i miękkości, rękawice przestają się nadawać do wbijania gwoździ, a buty nabierają świeżości sałatki od Gesslerowej. Jest dobrze. Jakoś pchasz godzinę za godziną, zerkasz nerwowo na zegarek i za okno… chyba już? Rwiesz krokodylki z klem baterii, zakładasz siedzenie, rozrusznik kręci i jest… !!! Przemówił (-a)!!!! Ależ to pracuje! Muzyka! … Ostrożnie, powoli, jak żółw ociężale, ruszyła maszyna po drodze, ze stali … Stacja, bierzesz pod korek, pełen kocioł, a co! Raz się żyje! Potem ciśnienie (hmmm ile to było? aaaa! jest naklejka na osłonie łańcucha). I… zanim odwiniesz łychę, zanim sypniesz z pełnej garści, uśmiechasz się sama do siebie w kasku – jak dziecko! Od ucha do ucha! Jakie to piękne uczucie! Jak Ci błogo i dobrze! Bezcenne!!! … za wszystko inne zapłacisz ze zniżką z kartą członkowską Forum Łódzkich Motocyklistów! Życzysz sobie i Wszystkim bezpiecznego sezonu!!! Lewa!!! Do zobaczenia gdzieś na szosie! 😉

A.B.



Skorzystaj z rabatów!